Nasz kolega, Piotrek Bytom z Teamu Jetfish
w nocy z czwartku na piątek złapal karpia 24kg na zrzucie ciepłej wody w Rybniku.
Karp złapał się na kulki z nowej serii 'Legend Range', o smaku Biosquid,
które miał okazję testować. Jak widać nowe kulki, bazujące na już legendarnym mikse
o smaku Biosquid pracują bardzo dobrze!.
Wielkie gratulacje od całego Teamu !
Pozdrawiam, Libor Chrobok

Miło jest nam poinformować o rostrzygnięciu naszego konkursu
z końca 2011 roku, na najciekawsze zdjęcie.
Otrzymaliśmy wiele pięknych fotek, z których team Jetfish wybrał trzy,
naszym zdaniem - najlepsze. Zwyciężcy zostaną nagrodzeni darmowym
wyjazdem na weekend nad nasze łowisko Hejlov.
O tym jak przebiegł wspólnie spędzony czas, zdamy oczywiście relację na naszej stronie.
Wszystkim zaś uczestnikom konkursu serdecznie dziękujemy za udział
i nadesłane fotografie. Poniżej przedstawiamy nagrodzone fotografie.
Oto pierwszy Witkowy karp złowiony w tym roku.
Waga: 13,7kg, złapany na Elektrowni Rybnik.
Przynęta: boilie z miksu Klub Bioenzym z aminokompleksem Biosquid.

"Jeden tydzień, jedno branie"
Dostałem maila od kolegi który spędził parę dni nad jedną z pięknych
polskich żwirowni. Jego wyjazd był już planowany od jakiegoś czasu,
ale dopiero jesienią udało mu się znaleźć czas na zasiadkę nad tą wodą.
Problemem było też ustalenie dogodnego terminu, tak aby pasował też jego
kolegom. Raz nie mógł jeden, potem następny, ale w końcu udało się im zgrać.
Aby dotrzeć nad wodę, musieli przejechać 150 km, lecz wyjechali pare dni
wcześniej, aby zanęcić wybrane miejsca. Do nęcenia użyli troche kukurydzy,
konopii, rzepiku, orzechów tygrysich. Przy tym wszystkim dosyć mocno
podsypali kulkami z miksu Biocrab z aminokompleksem Biocrab, o średnicy
21 i 24 mm. Po przyjeździe nad wodę i rozpoczęciu łowienia, chłopaków
nastawionych na brania, niestety spotyka rozczarowanie. Karpie zupełnie nie
współpracują, ich wynik to jeden karp o wadze 10 kg. Kiedy w czwarty wieczór
wszyscy siedzą na stanowisku jednego z nich, nagle odzywa się centralka.
Najpierw jedno pik, drugie pik i karp się rozjechał. Szybki rajd do wędki
i delikatne zacięcie, tak żeby nie wyrwać haczyka z pyszczka.
Karp nie walczył, więc nie spodziewali się niczego dużego. Jego kompan
podbiera i stwierdza, że chciałby codziennie łowić tak „małe“ ryby...
Po załączeniu latarki widzą w jej świetle karpia w podbieraku który wygląda
na życiówkę ! Wynoszą go na macie do góry i od razu zabierają się do
ważenia. Waga wytarowana, przychodzi chwila prawdy. Wskazówka wagi
zatrzymuje się na równych 30 kg ! Świetnie ! Szybko polewają rybę wodą,
robią fotki i przy towarzystwie wędkarzy z innych stanowisk wypuszczają
karpia z powrotem do wody.